Popularność jogi rośnie z dnia na dzień. Szkoły jogi pojawiają się jak grzyby po deszczu, latem można napotkać grupki joginów z matami w parkach, a w social mediach aż roi się od zdjęć joginek w kolorowych legginsach w mniej lub bardziej wymyślnych asanach. Ciężko mi uwierzyć, że ktoś mógł o jodze nie słyszeć. Jednak jeśli tak jest to ten tekst jest właśnie dla Ciebie.

Joga powszechnie kojarzona jest z siedzeniem w pozycji kwiatu lotosu czy pewnym rodzajem gimnastyki na macie poprawiającej elastyczność ciała. W rzeczywistości nie chodzi tylko o pracę nad ciałem. Im więcej praktykujesz, tym bardziej przekonujesz się, że joga wpływa nie tylko na ciało, ale także umysł i duszę. Aby zrozumieć dlaczego tak jest, najpierw musimy się zapoznać się z definicją jogi.

Znaczenie słowa „joga”

Sięgnijmy zatem do korzeni i sprawdźmy znaczenie tego słowa. W sanskrycie „joga” tworzona jest przez morfem yuj (judż), oznaczający między innymi zjednoczenie, połączenie, jedność. Ale co to tak właściwie może oznaczać?

Zjednoczenie z ciałem

W dzisiejszych czasach tracimy łączność z naszym ciałem. Oczywiście dbamy o jego wygląd zewnętrzny poprzez treningi, zdrową dietę czy stosowanie różnego rodzaju balsamów nawilżających. Jednak ograniczamy naszą uwagę tylko do tego czy jesteśmy zmęczeni czy nie, czy potrzebujemy lepszego odżywiania i czy nie będziemy zaraz chorować.

Joga pomaga nam na nowo nawiązać więź z naszym ciałem. Zaczynamy słuchać jego potrzeb, rozciągamy lub rozluźniamy poszczególne mięśnie zwracając uwagę na to jak się przy tym czujemy. Jeśli odczuwamy ból czy dyskomfort to odpowiednio dostosowujemy nasze ustawienie. Zaczynamy czuć mięśnie, których wcześniej wydawało nam się, że nie mamy. Poznajemy i uczymy się akceptować własne ograniczenia. Joga pomaga nam przywrócić świadomość naszego ciała i nie ignorować tego co ma nam do powiedzenia.

Jedność z umysłem

Każdego dnia w naszych głowach pojawiają się tysiące myśli. Myślimy o tym co mamy do zrobienia, o swoich problemach, czy o błahostkach takich jak wybór butów psujących do sukienki. Oceniamy, krytykujemy, zamartwiamy się o przyszłość, zastanawiamy się co by było gdyby. Analizujemy, toczymy dialogi wewnętrzne i tracimy mnóstwo energii. Znacie to? Ja znam bardzo dobrze.

Taki niespokojny stan umysłu, pełen niekontrolowanych myśli i uczucie chaosu w głowie nazywany jest często małpim umysłem (z ang. monkey mind). A to przez to, że ten stan bardzo przypomina zachowanie małpy, która biega i skacze z gałęzi na gałąź nie wiadomo po co, marnując przy tym energię. Podobnie jest z nami. Chaotyczne, niekontrolowane myśli zabierają nam energię. Powodują zmęczenie, niepokój, trudności z koncentracją i stres.

Jest wiele sposobów na oswojenie swoich myśli i zminimalizowanie tego mentalnego gadania, a jednym z nich jest… bingo! Zgadliście! Joga!

Kiedy praktykujesz jogę, koncentrujesz się na oddychaniu, zwracasz uwagę na ustawienie poszczególnych części ciała w danej asanie, słuchasz swojego ciała i w zasadzie jesteś tu i teraz. Nie myślisz o pracy, sprzątaniu lub o tym czy nakarmiłeś dziś kota. Jesteś tylko Ty, mata i joga. Rozwijasz swoją uważność i synchronizujesz ciało z umysłem. Jesteś w stanie docenić to co jest tu i teraz, czerpać z tego maksimum korzyści.

Świadomość emocji

Mamy dwa podejścia do radzenia sobie z emocjami. Można je ukrywać, zachowując pokerową twarz tłamsić je w sobie lub po prostu je eksponować i wyrażać całym sobą. Obydwie postawy w nadmiarze nie są ani dobre, ani zdrowe. Kluczem jest równowaga. Nie pozwól by emocje Tobą rządziły. Ustal ich przyczynę i okiełznaj je, zachowując jasność umysłu. Wiem, że łatwiej powiedzieć niż zrobić i na pewno od jednych zajęć jogi nie staniesz się guru emocjonalnej równowagi, ale…

Jeśli byłeś na zajęciach z pewnością słyszałeś jak nauczyciel mówi coś w rodzaju „oddychaj i obserwuj jak się czujesz”. Stojąc w mało komfortowej dla Ciebie asanie myślisz sobie wtedy „A jak niby mam się czuć? To boli! Uda mi płoną, ręce się trzęsą i pocę się jak prosię. Wystarczy już tych oddechów! Może przejdziemy do pozycji dziecka? Teraz, proszę! Nie? Ok… to może teraz? … Jeszcze nie? Okej, okej… a teraz?”

Tak się właśnie czujemy na początku przygody z jogą. Jest to przykład uświadamiania sobie jak czujemy się fizycznie, ale warto także przyjrzeć się temu jak czujemy się emocjonalnie. Jak czujesz się, gdy kolejny raz polecisz na plecy przy próbie wejścia do stania na głowie lub gdy w końcu uda Ci się utrzymać balans na pół sekundy w pozycji kruka? Jakie wtedy czujesz emocje? Jesteś zły i zirytowany, czy może szczęśliwy i podekscytowany? Zdefiniuj to jak się czujesz, opanuj te emocje, oddychaj i pozwól im odejść.

Kiedy będziesz w stanie poradzić sobie z emocjami na macie, wypróbuj to także w innych obszarach swojego życia. Z pewnością będzie Ci łatwiej.

Joga i asany

Słowo „asana” oznacza wygodną, stabilną pozycję i odnosi się tylko do fizycznej praktyki, ale joga to właściwie styl życia, życiowa podróż składająca się z ośmiu elementów, w których skład wchodzą także przykazania moralne, techniki oddychania, medytacja czy uważność. Praktyka asan to tylko jeden z tych elementów. Ma na celu uwarunkowanie ciała, abyś mógł wygodnie siedzieć podczas dłuższej medytacji i kultywować świadomość. To tyle.

Podsumowanie

Stanie na rękach czy pozycja skorpiona fajnie wyglądają na instagramowych zdjęciach, ale to nie jest wszystko czym jest joga. To tylko kamienie milowe Twojej jogowej podróży, jeśli taki kierunek wybierasz. Pamiętaj jednak, że nie ważne czy wybierzesz taką ścieżkę czy inną to nie spowoduje to, że będziesz mniej lub bardziej joginem. Ja również zaczynałam od fizycznej praktyki asan, ale z czasem zaczęłam zgłębiać dalej ten temat i joga mnie pochłonęła. Mam nadzieję, że i Ciebie do tego kiedyś przekonam.